3/11/2012

"Only art to see me through"


Lou Reed niebezpiecznie krąży nad Europą.
Koncerty (póki co) zapowiada wszędzie, tylko nie w Polsce.
Przez głowę przemyka szalona myśl, że może zawita do nas, może lada moment zostanie ogłoszony na którymś z letnich festiwali...


"I lost myself and never came back, 
took a trip around the world and never came back."

3/07/2012

z serii telewizyjnych zaskoczeń - reklama Marni w H&M

Tak, wiem, blog leży i kwiczy. Może wiosna tchnie w niego trochę życia?
Ale nie o tym...



Zupełnie zapomniałam, że 8 marca wejdzie do sklepów h&m kolekcja Marni. Widziałam wcześniej kilka zestawów, od razu mi się spodobały, ale nie podniecam się jakoś szczególnie takimi "wydarzeniami".

To uczucie, kiedy przysypiasz chora przed telewizorem, a Twój luby szturcha Cię i mówi z ekscytacją: "Roxy Music!". Okazuje się, że to reklama "Marni at H&M"




Dlaczego ta reklama jest dobra?

- bo ROXY MUSIC i ich piękna, wspaniała, pyszna pieśń "Avalon" (z genialnej płyty o tym samym tytule). Pasuje idealnie do ubrań w stylu lat 80.
Ostatnio nie mogę oderwać się od tego zespołu - zaczęło się od "More Than This" (piosenkę odkryłam dzięki filmowi "Między słowami" Sofii Coppoli, która -niespodzianka- wyreżyserowała również powyższą reklamę!). Polecam gorąco twórczość Bryana Ferry'ego i  Briana Eno ...przy okazji.

- bo Sofia Coppola!

- bo ubrania są naprawdę ciekawe (przynajmniej w kampanii reklamowej)! Consuelo Castiglioni postawiła na to, z czego słynie Marni - wzory, wzory i jeszcze raz wzory. W reklamie i na zdjęciach wszystko wygląda super. Urok Maroka, upał i  willa z basenem tworzą ciekawy klimat. Podejrzewam, że zobaczenie i dotknięcie ubrań ostudziłoby mój entuzjazm:)





Marlene

2/27/2012

Wishin' and Hopin' [2] The Magnetic Fields



Ludzie, ludzie,  płyta "Love at the Bottom of the Sea" pojawiła się w zakładce "First Listen" na stronie NPR Music! Ja już słucham. Jak przestanę się tak emocjonować, to z pewnością naskrobię parę słów o płycie i moich wrażeniach.
Miłego odsłuchu!




http://www.npr.org/2012/02/26/147195131/first-listen-the-magnetic-fields-love-at-the-bottom-of-the-sea#playlist




Marlene

2/10/2012

dobra zabawa, śmieszne, nie ma nudy

Powyższe to hasła, które ludzie wpisują w wyszukiwarkę, po czym trafiają na naszego blożka. Kosmos. Kurde, otacza mnie absurd (Chaciński dziś pokazał mi to w TV; dziwactwa nigdy dość; trochę world music, trochę hip-hop. trochę nu-rave'owa energia; coś jakby mix jay'a-z z m.i.a., scooterem i atari teenage riot ;x) i swobodnie się mu poddaję. Po czym serwuję go (DIE ANTWOORD) wam, łapcie:

2/09/2012

Wishin' and Hopin' [1] The Magnetic Fields

Jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie płyt jest niewątpliwie "Love at the Bottom of the Sea". Krążek wyjdzie już za miesiąc! Nie mogę się doczekać. Według zapowiedzi Stephina Merritta płyta będzie powrotem do stylistyki, którą zespół prezentował  w latach 90. Co ciekawe, żaden z utworów nie będzie dłuższy niż 3 min. Apetyt rośnie... szczególnie po wysłuchaniu poprzedniej płyty "Realism" (2010), która, delikatnie mówiąc, nie jest najlepszą w dorobku zespołu.




Parę dni temu w sieci pojawił się teledysk do utworu "Andrew in drag" (druga piosenka na płycie). Bardzo, bardzo "megntetikfildsowa" pieśń. Chwytliwa melodia, tekst pół żartem, pół serio, magnetyczny głos Merritta, chórek w refrenie - czego chcieć więcej?  + za ciekawy teledysk


 

Mam nadzieję, że się nie rozczaruję. Jakoś niezbyt się obawiam. The Magnetic Fields mają na koncie świetne płyty, chyba nie są w stanie popełnić, czegoś naprawdę złego.


Marlene